Castlevania: Portrait of Ruin

Ekranu tytuowego
chwilowo brak...

Data premiery:
Czas akcji:
Tumaczenie nazwy:
Platforma:
Emulator:
2006
1944
Portret Ruin
NDS
*****

1. Fabua

  Portret Ruin od samego pocztku mia by ukoronowaniem dwudziestolecia serii. Stao wic przed nim niemae wyzwanie, a prba sprostania mu bez wtpienia zadecydowaa o ostatecznym ksztacie tej produkcji. W rezultacie ta cz serii nawizuje do klasyki pod wieloma wzgldami, w przypadku fabuy nie jest inaczej.

  Cao jest kontynuacj Castlevania Bloodlines na Seg Genesis, ktrej akcja miaa miejsce rok przed zakoczeniem pierwszej wojny wiatowej - w 1917 roku. W przygodzie tej mielimy okazj pokierowa losami Johna Morrisa lub Erica Lecarde'a. Cho z punktu widzenia fabuy obaj walczyli jako duet, z powodw technicznych moglimy kierowa tylko wybran na pocztku gry postaci. W Portrecie Ruin sytuacja zmienia si pod tym wzgldem diametralnie (ale o tym niej). Przenosimy si do 1944, a wic rok przed zakoczeniem drugiej wojny wiatowej, jeszcze gorszej od poprzedniej. W naszych rkach spocznie tym razem los syna Johna - Jonathana Morrisa oraz jego przyjaciki - Charlotte Aulin. Naszym zadaniem bdzie naturalnie zniszczenie dobrze znanej nam Castlevanii (zamek Draculi), ktra tym razem pojawia si na tym padole ez przez monstrualn ilo przemocy, smutku, strachu i nienawici, ktre napeniy wiat i ludzkie serca w trakcie wojny. Pocztkowo wszystko wydaje si jak zwykle jasne i klarowne, jednak fabua (podtrzymujc chlubn tradycj) ma w rkawie kilka naprawd dobrych kart, z ktrych w odpowiednich momentach robi waciwy uytek. Zdradzi mog oczywicie niewiele - bardzo szybko okazuje si, e panem zamku nie jest Dracula, tylko wampir-artysta o imieniu Brauner przebywajcy w nim wraz ze swoimi dwoma crkami - Stell i Lorett. Na swojej drodze spotkamy take tajemniczego ducha o imieniu „Wiatr”, kapana Vincenta Dorina oraz Kostuch, ktra podobnie jak w niektrych czciach serii, tak i tutaj bdzie miaa do odegrania nieco waniejsz rol ni tylko przeciwnika.

  Jednak to nie wszystko! W Portret Ruin wplecione s take wtki, ktre powinny usatysfakcjonowa zwaszcza fanw Castlevanii. Maj oni bowiem szans dowiedzie si jak rol obok Belmontw odgrywaj w historii serii rodziny bohaterw Bloodlines oraz pozna kilka ciekawych faktw dotyczcych samego Vampire Killera - sawnego bata, ktry syn Morrisa wprawdzie od ojca dosta, jednak ten nie powiedzia mu jak wyzwoli jego pen moc. Denie do odkrycia zagadki legendarnej broni to jedna z czynnoci, po wykonaniu ktrej moemy odblokowa w grze ciekawe dodatki, znacznie przeduajce jej ywotno. Ukoczenie gwnej linii fabularnej (majcej oczywicie wicej ni jedno zakoczenie) nie wybija si ponad standardowe „od kilku do kilkunastu godzin”, cho fani prbujcy odkry wszelkie moliwe sekrety gry spdz przy niej z pewnoci czas kilkakrotnie duszy. Jest to midzy innymi zasuga a trzech dodatkowych trybw gry do odblokowania! Jeden z nich za, kontynuujc ide z Dawn of Sorrow, ma nawet wasn mini-fabu. W tamtym przypadku bya to kontynuacja jednego z zakocze gry, tutaj tryb ten pozwala nam na poznanie wanego wydarzenia sprzed momentu, w ktrym zaczyna si gra duetem Jonathan-Charlotte.

  Tak te sowem podsumowania - bez wtpienia historia jest wspaniale przemylanym elementem Portretu Ruin. Kilka zaskakujcych zwrotw akcji, manipulowanie emocjami gracza, jeden z trybw dodatkowych, ktry warto ukoczy dla samej sceny kocowej i oczywicie zaznajomienie fanw serii z nowymi faktami dotyczcymi wiata Castlevanii... w sam raz jak na dwudziest rocznic jej powstania. Warto wiedzie te, e z tej okazji twrcy uporzdkowali jej chaotyczn o fabularn. Niestety cz nielogicznoci mogo znikn jedynie poprzez wykluczenie z niej niektrych Castlevanii, ale jest to dobra wrba na przyszo. Wyniki pracy twrcw z Konami trafiy w rce fanw w postaci plakatu z osi fabularn wchodzcego w skad przedpremierowego zestawu kolekcjonerskiego.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
2. Projekt zamku

  Lokacje take pozwalaj nam odczu znaczny wpyw klasyki. Mowa tutaj oczywicie o podziale na etapy. Spokojnie, nadal mamy pen swobod w poruszaniu si po zamku jednak w trakcie gry natrafiamy na rozwieszone w nim magiczne obrazy (std nazwa tej czci serii), za pomoc ktrych Brauner pozyskuje ciemn energi przekltej budowli. To wanie one pozwol nam si poczu cho troch jak za starych dobrych czasw. Miejsca te s mniejsze od samego zamku Draculi, a ich budowa jest w wikszoci przypadkw liniowa, ale dao to twrcom szans na wykorzystanie cakiem nowych pomysw i zwikszenie rnorodnoci.

  W ten te sposb odwiedzimy cztery cakiem nowe rodowiska (cho obrazw jest wicej). Pierwsze z nich to pene sklepw, magazynw i restauracji, spowite we mgle miasto wzorowane prawdopodobnie na Londynie. Tamtejszy koci, czy tunele metra take czekaj na przybyszw. Odwiedzimy te skpane w socu egipskie wydmy, wnikliwie obserwowane przez czuwajcego w oddali Sfinksa. Poza jego wzrokiem zwiedzimy za to wntrze jednej z piramid. Kolejnym przystankiem bdzie miejsce, ktrego nazwa - „Pastwo gupcw” wiele tumaczy. Jest to jeden wielki cyrk na tle ruin wcigany powoli w nieprzeniknion pustk. Wszystko wydaje si tu rzdzi wasnymi prawami, a walka z przeciwnikami chodzcymi po cianach, czy sufitach jest tutaj na porzdku dziennym... tylko, czy to oni ami prawa fizyki... czy my? Czwartym rodowiskiem za jest ponury las, w rodku ktrego znajduje si opuszczona uczelnia. Dom w pustych salach lekcyjnych znalazy sobie teraz okoliczne stworzenia, ktre potrafi by jednak duo groniejsze od rozwcieczonych belfrw.

  Kade z powyszych rodowisk wprowadza nas, jak wida, w cakiem odmienny klimat. Naturalnie twrcy przygotowali pod tym wzgldem jeszcze drobn niespodziank, ale o niej wspomina nie bd. Przejdmy teraz do samego zamku. Nie da si zaprzeczy, e w wikszoci Castlevanii przybiera on raczej fantastyczne formy, Portret Ruin za i tutaj siga do klasyki serii. Dziki temu, e twrcy wykorzystali bardziej nietypowe pomysy w wyej wspomnianych obrazach mogli uczyni siedzib Draculi prawdziwie klimatycznym zamczyskiem, niczym ze starych horrorw z jego osob w roli gwnej. Mamy tutaj ponury las przy wejciu, wysuszon fos, kamienny hol, ponure lochy z salami tortur, jaskinie pene zagadkowych ruin, wysokie wiee i wielkie marmurowe schody prowadzce do wyszych partii budowli. Tam za, zgodnie z tradycj, znajduje si Wiea Zegarowa, a tu obok gwny „rdze” budowli wraz z umiejscowion na szczycie sal tronow. Jak wida nie ma tutaj niepotrzebnych udziwnie, na przekr poprzedniczkom zamek zlewa si w jedn, spjn cao, ktra naprawd przypominajc ponure zamczysko tworzy niepowtarzalny klimat.

  Z ca pewnoci Portret Ruin jest wic udan prb poczenia ze sob klasycznych Castlevanii podzielonych na etapy i tych z elementami RPG. Doskonale obrazuje to chociaby wprowadzenie znanych ze starszych czci kruszcych si podg, obrotowych platform, czy skrytek w cianach. S te symbole rodem z Symfonii Nocy, jak diabelnie szybka winda (tym razem w Wiey Zegarowej), czy „przeronity” licznik procentw odsonitej mapy (wyczuwam tutaj mrugnicie okiem do osb, ktre uwaay, e 200% to duo :-)). Ciekawym pomysem s take przeszkody, ktre do pokonania wymagaj wsppracy obu bohaterw. Niestety jest ich moim zdaniem zbyt mao i mogyby by jednak bardziej wymagajce. Co si za tyczy pokoi specjalnych - do ich rozmieszczenia nie mona mie adnych zastrzee. Komnaty zapisu, jak i teleporty wystpuj zazwyczaj parami, a dostanie si do kluczowych lokacji nie sprawia adnych problemw. Jedna z nich znajduje si niedaleko wejcia do zamku i z pewnoci nie raz bdziecie j odwiedza. Mowa tutaj od dwch pokojach, w ktrych znajduj si kolejno duch „Wiatr” i kapan Vincent. Pierwsza persona (co stanowi nowo w serii) daje nam specjalne zadania (questy), po wykonaniu ktrych dostajemy od niej przydatne umiejtnoci i ekwipunek. Misje te s ciekawe i dobrze zaplanowane, za pierwszym podejciem znacznie zwikszaj ywotno gry. Vincent za prowadzi sklep, w ktrym moemy si zaopatrywa w odpowiedni ekwipunek (istnieje te opcja zwizana z rozgrywk wieloosobow, o ktrej dokadniej opowiem niej). Jak wic widzicie mieszanka pomysw i rozwiza z rnych okresw rozwoju serii zaowocowao naprawd wspaniale zaprojektowanymi i bardzo klimatycznymi lokacjami.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
3. Przeciwnicy

  Czy musz wspomina, e w tym przypadku tradycja take gra pierwsze skrzypce? Chyba nie ;-). Konkretniej rzecz biorc stwory jakie napotkamy na swojej drodze to prawdziwie profesjonalna mieszanka wybranych modeli z Rondo of Blood (legendarna Castlevania, ktra zyskaa to miano m.in. dlatego, e nigdy nie zostaa wydana poza Japoni), Symphony of the Night i Dawn of Sorrow, a do tego dorzucono jeszcze wiee pomysy specjalnie na potrzeby Portretu Ruin (nie wspominajc o tym, e ponownie wielu „starych znajomych” zyskao cakiem nowy wygld, a nieraz te umiejtnoci). Fajnie prezentuj si m.in. lodowa Death Mask, morski stwr z zawiatw Forneus, Invisible Man, mierzca do nas z broni palnej Lerajie, olbrzymi Sand Worm, czy ponury Dragon Zombie.

  Ca t barwn menaeri bezbdnie rozdzielono po poszczeglnych lokacjach, zadbano take, aby walki z Bossami byy w miar trudne (pisz „w miar” poniewa weterani nie powinni mie z nimi wikszych kopotw) i widowiskowe. Szkoda jedynie, e niektrzy z nich nie s specjalnie wpadajcy w pami, ale poza tymi wyjtkami w grze s ju tylko niezapomniane pojedynki. Bez wtpienia do tej grupy zaliczaj si m.in. odwieone wersje Dullahana, Wilkoaka, Frankensteina, czy Meduzy. Znamy ich dobrze, ale gwarantuj, e tym razem ponownie Was zaskocz. Pojawia si take Legion, ale nie naley si po nim wiele spodziewa... jest tak dobry jak zwykle :-).

  Naturalnie Castlevania nie moga si obej bez Kostuchy, tradycyjnie pilnujcej Wiey Zegarowej... ale to i tak nic w porwnaniu z walk finaow... podniosa muzyka, graficzne fajerwerki i mnstwo emocji. Osoby, ktre gray w Dawn of Sorrow z pewnoci pamitaj wietny pojedynek z ostatnim Bossem. Tym razem postawiono nie na wielko, ale na jako (co nie znaczy, e poprzednio o niej zapomniano!), do tego sigajc do samych korzeni zamkowej serii. Trzeba przyzna, e dodao to pojedynkowi niezwykle podniosego klimatu. Warto te zaznaczy, e zwycistwo nie przychodzi tu pocztkowo tak atwo jak to miao miejsce w poprzedniczce na NDSa.

  Odmy ju finaow walk i zobaczmy co jeszcze twrcy dla nas przygotowali. Udao im si urozmaici rozgrywk wprowadzajc do gry ide Areny z Circle of the Moon. Nie jest ona tak trudna jak w oryginale (co pewien czas wystpuj portale umoliwiajce powrt do zapisu) jednak nadal stanowi godziwy test umiejtnoci gracza... zwaszcza, gdy wemiemy pod uwag, e w kocu potraktowano powanie poziom trudnoci „Hard”. Dokadniej opisz go niej, tutaj wspomn jedynie, e niektre stwory zyskay w nim na prdkoci poruszania si lub umiejtnociach przez co stay si o wiele groniejsze. W trakcie walk z Bossami efekt widoczny jest mniej lub bardziej, w zalenoci od konkretnego przeciwnika. Niemniej jest to jak najbardziej zmiana na lepsze, do tej pory bowiem rnica midzy dwoma dostpnymi poziomami trudnoci bya naprawd znikoma. Niestety w przypadku znanego i lubianego Boss Rush Mode sytuacja nie jest ju tak wesoa. Zosta on podzielony na trzy rnice si doborem przeciwnikw „kursy”. Pomys sam w sobie nie jest zy, gdyby nie fakt, e wyszo z tego jawne rozdrabnianie tego trybu na drobne. Tak jest take z nagrodami jakie otrzymujemy za pobijanie rekordw czasowych - ich standardow ilo rozbito na trzy czci i podzielono pomidzy „kursy”... ten jeden pomys zdecydowanie nie zosta poprawnie wykorzystany. Poowicznie udany jest rwnie powrt do tabeli wynikw, ktra czy w sobie czasy ze wszystkich moliwych rozgrywek w Boss Rush Mode w grze (od jednoosobowych po wieloosobowe przez radio i Internet). Mwic krtko - jedyny plus to przejrzysto. A minusy? Przede wszystkim waciciel kadego profilu nie moe zobaczy swojego najlepszego wyniku (jak to miao miejsce chociaby w Dawn of Sorrow), a rezultaty duo lepszych postaci z trybw dodatkowych pokrywaj si z „normalnymi” co dezorganizuje cao.

  Z drobiazgw na zakoczenie warto wspomnie o tym, e w grze kilka stworw zostao ukrytych (kontynuowanie pomysu z Dawn of Sorrow). Na znalezieniu ich polega kilka questw, tak wic warto mie oczy i uszy otwarte. Oczywicie twrcy nie zapomnieli o kilku humorystycznych akcentach, jak danie nam szansy definitywnego unicestwienia Czerwonych Szkieletw (ktre przez ca seri byy niemiertelne), czy moliwo pjcia do baru obsugiwanego przez kocistego barmana podajcego nam drinki o rnych waciwociach. Wanie ta dbao o szczegy, dua ilo przeciwnikw z przernych czci serii (dugo spisu wykracza poza redni!), a przede wszystkim ich odpowiednie rozmieszczenie zadecydoway o takiej, a nie innej ocenie. Dodatkowo wzmocnio j wprowadzenie czego na wzr Areny i wyrane tym razem wzmocnienie przynajmniej niektrych stworw na poziomie trudnoci „Hard”. Gdyby tylko nie rozmieniono Boss Rush Mode na drobne...

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
4. Grafika

  Oprawa wizualna Portretu Ruin moe si wydawa bardziej kreskwkowa od tej z Dawn of Sorrow, pasuje to jednak do tematyki tej czci serii - obrazw. Podobnie jak w poprzedniczce gr rozpoczyna intro w stylu anime. Jego wykonanie stoi na naprawd wysokim poziomie, osobicie podoba mi si ono nawet bardziej od tego z pierwszej czci na NDSa. Sama rozgrywka take prezentuje si okazale. Animacje i przerne efekty specjalne ciesz oko, jednak dua ilo tych cudeniek na ekranie sprawia, e gra diametralnie zwalnia. Ma to miejsce do czsto, ale nie przeszkadza w przyjemnej zabawie. Co si za tyczy graficznego wygldu lokacji, twrcy ponownie pokazali, e w przypadku dwuwymiarowych Castlevanii nie maj sobie rwnych w tej dziedzinie. Podobnie jak w Dawn of Sorrow z mistrzowsk precyzj zmieszali grafik 2D i 3D dodajc w ten sposb gbi niejednej komnacie (np. poprzez przestrzenne wyduenie podogi). Na tym si naturalnie nie koczy, taki np. Peeping Eye zyska cakiem nowe (co nie znaczy, e lepsze) oblicze po przeniesieniu w trzeci wymiar. Ale to nie jedyny przykad dbania przez twrcw o szczegy, nawet te, ktre zazwyczaj nie przykuwaj uwagi graczy. Ot chociaby kurz wylatujcy spod ng zmieniajcego kierunek biegu bohatera, falujce nad wydmami powietrze, czy fragmenty towarw sypice si od naszych wyczynw ze sklepowych pek. Wida to take w stylistyce wszelkiego rodzaju ekranw menu (ozdobne ramki i ta), co cae szczcie nie zmniejszyo ich funkcjonalnoci. Cieszy to tym bardziej, e do tej pory traktowano t pierwsz kwesti do marginalnie. Tak wanie prezentuje si wizualna strona Portretu Ruin - jest piknie zaprojektowana i fachowo wykonana, a to wszystko przysypane szczypt kunsztownych detali.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
5. Muzyka i efekty dwikowe

  cieka dwikowa Portretu Ruin stanowi razem z opraw wizualn mistrzowskie poczenie! Ona sama zostaa napisana przez dwch kompozytorw - wspania Michiru Yamane i znanego w Japonii Yuzo Koshiro, ktry w brany gier moe si pochwali niemaymi osigniciami. Jakby na to nie patrze sama Pani Yamane okrelia go mianem „legendarnego kompozytora”. Mi pozostaje jedynie powiedzie, e oboje spisali si znakomicie! Nie jest to wprawdzie cieka dwikowa pokroju Symfonii Nocy, ktr to doskonale sucha si nawet poza gr (gwnie za spraw ogranicze konsolki), ale i tak spenia ona swoje podstawowe zadanie po prostu perfekcyjnie - tworzy dusz kadej lokacji! W Portrecie Ruin nie ma pojcia „muzyka, ktra nie pasuje do danego miejsca”, tutaj to ona kreuje ich klimat!

  Przejdmy jednak do rzeczy, ktre da si opisa sowami. Jak zwykle oddano do naszej dyspozycji (oczywicie po odblokowaniu) Sound Mode, dziki ktremu moemy si zorientowa, e cieka dwikowa jest troch obszerniejsza ni w pozostaych czciach serii na przenone konsolki. W jej skad wchodzi kilka wietnych remixw z rnych czci serii oraz jeden utwr ywcem przeniesiony z Dawn of Sorrow. Warto wiedzie, e za spraw jednego z questw w nasze rce trafia gramofon, dziki ktremu moemy odtwarza znalezione lub kupione pyty. Jak to dziaa? „Uruchamiamy” interesujcy nas utwr w trakcie gry i bdzie nam on umila zabaw a do momentu, gdy podkad bdzie musia ulec zmianie (np. po opuszczeniu danego rodowiska). Pomys jest genialny w swej prostocie, niestety pyt jest raptem kilka, co sprawia, e cao nie pociga na dugo (cho na jednej z nich nagrany jest remix, ktrego poza Sound Mode nie odsuchamy w inny sposb). Zostaa jeszcze wisienka na torcie - po raz pierwszy w Castlevanii na przenon konsolk nagrano wszystkie gosy po Angielsku! Naprawd mio sucha si przeciwnikw, czy bohaterw wymawiajcych kwestie w zrozumiaym jzyku (zwaszcza, e mona w ten sposb wyapa par smaczkw). Szkoda jedynie, e nie zdecydowano si na nagranie w ten sam sposb dialogw. W trakcie zabawy mona natrafi na kilka kwestii ktre udowadniaj, e technicznie byoby to w peni moliwe. S one nieco dusze, ale te w peni zrozumiae (cho osobicie polecam dobre suchawki). Trudno... moe nastpnym razem.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
6. Grywalno

  Zbyt mocno rozpywam si w zachwycie, aby tutaj wystawi nisk not... i tak jest w istocie. Gra si naprawd przyjemnie i bezproblemowo... cho, czy na pewno? Jeszcze przed premier gry zaniepokoiy mnie suchy, e jest ona niestabilna i czsto si zawiesza. Cae szczcie okazao si, e mowa o wersji pirackiej, ale niepokj pozosta. Niestety, gdy na liczniku miaem okoo czternastu godzin zabawy nagle grafika stana w miejscu, a muzyka leciaa dalej. Zasmucio mnie to niezmiernie, lecz do tej pory nie powtrzyo si to ani razu, a suma licznikw ze wszystkich trybw gry siga ju dwch db! Tak wic, gdybym o tym wczeniej nie sysza wzibym to za zwyky zbieg okolicznoci. Z redaktorskiego obowizku uspokajam osoby, ktre obawiay si z tego powodu kupna gry - moja wersja dziaa sprawnie i poza t jednorazow usterk nie sprawia mi problemw.

  To niestety nie jedyny „drobiazg” psujcy nieco samopoczucie gracza. Tym razem mowa o bdach w pisowni. Cae szczcie znalazem tylko dwa, ale za jakie grzechy akurat w menu! W miejscu wyboru trybw gry jeden z nich „zdobi” imi pewnej postaci. Twrcy postanowili bowiem urozmaici je o jedn dodatkow liter. Druga literwka take trafia na imi, ale tym razem w menu ekwipunku. Pozostawi oba te przypadki bez komentarza... mam tylko nadziej, e wersja europejska bdzie ich ju pozbawiona.

  Powysze wpadki to jednak drobiazgi, ktre skwasz min jedynie najwikszym malkontentom. Przejdmy do rozgrywki. Zabawa jednoosobowa jest tak samo wcigajca jak zwykle. Ciekawe lokacje i przeciwnicy popychaj nas do odkrywania kolejnych tajemnic zamku. Osoby lubujce si w zbieraniu rnych wirtualnych ciekawostek take bd wniebowzite, zwaszcza, e za spraw „umiejtnoci” bohaterw system dusz z Dawn of Sorrow nie zanikn cakowicie. Bardzo du rol odgrywaj tutaj take questy, ktre znacznie przeduaj i urozmaicaj rozgrywk. Czasem polegaj one na znalezieniu konkretnego miejsca, innym razem na zabiciu odpowiedniej liczby potworw lub zdobyciu rzadkich przedmiotw (dlatego nie naley sprzedawa wszystkich egzemplarzy danej rzeczy). Weterani doceni te z pewnoci kilka artefaktw pozwalajcych na ciekawe bojowe akrobacje, ktre s trudne do wykonania, ale znacznie urozmaicaj walk. Pocztkujcy gracze z pewnoci je zignoruj, ale warto pamita o ich istnieniu. Cakowitym rozczarowaniem za jeeli chodzi o grywalno jest niestety tryb wieloosobowy (o nim szczegowo nieco niej), cae szczcie ten nigdy nie odgrywa w serii znaczcej roli, wic nie obnia oceny.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
7. Poziom zmian i nowych pomysw

  Wbrew pozorom nowoci jest cakiem sporo. Najwiksz z nich jest za fakt, e tym razem przez ca przygod kierujemy... duetem bohaterw! Rozwizanie to przypomina po czci znanych z poprzednich Castlevanii „pomagierw” - druga posta, kierowana przez wasne AI, nie odstpuje nas na krok, atakuje, gdy ma tak moliwo i oglnie zachowuje si w miar inteligentnie. Jeeli zajdzie sytuacja, w ktrej nasz partner nie bdzie mg sobie poradzi wystarczy, e naciniemy jeden przycisk i ju walczymy sami. Naturalnie w kadej chwili moemy zmieni kierowan przez siebie posta, a warto wiedzie, e ma to spore znaczenie taktyczne. Jonathan jest duo silniejszy od Charlotte tak wic to on przedstawia przeciwnikom argumenty za spraw cikiego elastwa. Ona natomiast specjalizuje si w atakach magicznych. Tak si bowiem skada, e istniej w grze trzy rodzaje umiejtnoci. Jeden z nich to znane i lubiane bronie dodatkowe (Jonathan), drugi - czary (Charlotte), a trzeci - ataki specjalne (wykonywane przez obu bohaterw jednoczenie). Dwa pierwsze rodzaje umiejtnoci mona znale po drodze lub kupi (trzecie zazwyczaj pochowane s w trudnodostpnych miejscach). Oczywicie wiele z nich zdobywa si jedynie na konkretnych przeciwnikach, tak wic w pewnym stopniu zastpuj znany z Dawn of Sorrow system dusz. Zwikszyo to take nieco znaczenie przedmiotw wypadajcych z przeciwnikw, nic wic dziwnego, e w kocu doczekalimy si np. okularw pozwalajcych zobaczy procent szans na ich zdobycie. Naley te wiedzie, e bronie dodatkowe wraz z uytkowaniem staj si coraz silniejsze, a po osigniciu perfekcji zmieniaj nieco swj wygld lub waciwoci. Proces ten posuwa si do przodu za spraw punktw dawanych przez przeciwnikw (inn ich liczb w zalenoci od stwora) danej broni jeeli cho raz zadamy im ni cios. Czary take maj swoj wyjtkow cech - gdy kierujc Charlotte przytrzymamy kombinacj przyciskw odpowiedzialn za wypowiadanie magicznej formuy nieco duej zwikszymy jej moc. Dwa podstawowe typy umiejtnoci maj to do siebie, e mona ich uywa nie zmieniajc postaci. Kierujc ktrkolwiek z nich moemy jednym przyciskiem poprosi partnera, aby uy tej, ktr ma akurat wyekwipowan. Pozostay jeszcze ataki specjalne. W grze jest dziesi takich pokazw fajerwerkw graficznych. Kadej postaci moemy przypisa inny, przez co, aby mc stosowa dwa na przemian, wcale nie musimy cigle zaglda do ekwipunku. Ten za zosta zaprojektowany naprawd przejrzycie, podobnie zreszt jak cay system sterowania dwoma postaciami. Nikt, nawet pocztkujcy gracz, nie powinien mie problemw w trakcie zabawy. Tutaj twrcy nie zawiedli oczekiwa fanw.

  Biorc pod uwag kwestie natury fabularnej warto wiedzie, e w kocu postanowiono odgrodzi grubym murem ze zakoczenia od dobrych (prawdopodobnie ze wzgldu na osoby, ktre z bog niewiadomoci koczyy gwn lini fabularn zawsze na tych pierwszych). Tym razem, gdy pjdziemy po najmniejszej linii oporu ujrzymy tu po finaowym dialogu napis „Game Over” zamiast napisw kocowych. Dobrym pomysem jest take poczenie ze sob legendarnego bata Belmontw z ca mas innych broni. Mona takie posunicie uzasadnia dwudziest rocznic powstania serii, ale nie ukrywam, e troch brakowao mi takiego rozwizania ju wczeniej. Ciekawie wkomponowano w gr take kwesti wskazwek dotyczcych tajemnic zamku. Tym razem mamy do nich dostp przez cay czas - wystarczy w menu podrcznym wybra opcj „Talk”, a bohaterowie swoimi krtkimi dialogami zapoznaj nas z przydatnymi informacjami dotyczcymi rozgrywki.

  Wspomniany ju przeze mnie powrt schowkw w cianach (ktre kryj nieraz unikatowe przedmioty, a nie s uwzgldniane w liczniku procentowym przy mapach), czy Areny znanej z Circle of the Moon nie stanowi oczywicie wszystkich wartych wzmianki pomysw. Dodano bowiem spis procentowy wszystkich przedmiotw w grze, co z pewnoci zadowoli wszystkich „wirtualnych kolekcjonerw”. W kocu postanowiono te stworzy klimatyczne menu gwne, a tu za nim wita nas a sze miejsc na rozpoczcie nowej gry (przede wszystkim ze wzgldu na ilo trybw dodatkowych, ale to i tak dobrze). Cieszy take, e wprowadzono moliwo edycji danych, ktre wprowadzamy rozpoczynajc zabaw (nazwa profilu i graficzny emblemat wywietlajcy si przed potyczk przez Internet). W trakcie samej rozgrywki za uyteczny okazuje si by kolor na jaki byszcz przeciwnicy po trafieniu. Gdy zamiast czerwieni ujrzymy bkit oznacza to, e kreatura jest odporna na dany typ atakw. Co si za tyczy encyklopedii potworw to przywrcono do niej informacj o iloci HP kadego stworzenia. O dziwo w Dawn of Sorrow twrcy zrezygnowali z tych danych. Cakiem nowym pomysem jest natomiast wprowadzenie wskanikw, ktre moemy umieszcza na mapach, aby zaznaczy sobie interesujce nas miejsca (trzy dla kadej z nich). Troch tych drobiazgw jest, ale weterani na pewno najbardziej uciesz si z rozbudowanego poziomu trudnoci „Hard”. Ju wczeniej wspomniaem, e niektrzy przeciwnicy znacznie zyskali w nim na prdkoci poruszania si lub umiejtnociach, ale to nie wszystko. Najwiksz zmian jest moliwo wyboru limitu poziomw dowiadczenia, ktry bdzie obowizywa w trakcie zabawy - 50, 25 lub po prostu 1. Sprawia to, e dysponujemy a trzema poziomami trudnoci w jednym. Gdy wybierzemy brak moliwoci awansowania okazuje si, e jestemy zdani jedynie na dobry ekwipunek i wasne umiejtnoci i cho miejscami gra przypomina spacerek to s te miejsca, w ktrych wylewa na nas kube zimnej wody. Przydatne okazuj si wtedy niebieskie i czerwone butle, ktre zwikszaj nam kolejno maksymalne HP i MP (s one nieocenione take w trybach dodatkowych). Mona je znale lub dosta za konkretne questy cho naley pamita, e podobne „dopalacze” ju nie raz si w serii pojawiay. Wszystkie te niuanse zwizane z poziomem trudnoci „Hard” bez wtpienia naley zaliczy twrcom na plus (weterani w kocu mog zaszale ;-)).

  Teraz moe troch nowinek technicznych. Nie mona nie zauway, e tym razem znacznie bardziej przemylano jak wykorzysta moliwoci NDSa. Niby s to drobiazgi, ale na pewno satysfakcjonujce, gdy ju si na nie natrafi. Jakie byo moje zdziwienie, gdy zamykajc konsolk w trakcie gry usyszaem... skrzypnicie starych zawiasw! Podobnie jest podczas jej otwierania. Na tym si jednak nie koczy bowiem Portret Ruin pobiera take z systemu NDSa pewne dane, ktre wykorzystuje na swj sposb... ale ten bdziecie musieli odkry ju sami :-). Warto te wiedzie, e cho gra pocztkowo nie zdradza przejaww do nadmiernego wykorzystywania ekranu dotykowego (mona nim wskazywa drog partnerowi, ale jest to nieuyteczne i trudne w wykonaniu z jednoczesnym sterowaniem wasn postaci) to jeden z trybw dodatkowych, ktry mona odblokowa po jej przejciu opiera si na nim ju w caoci. Jest to naprawd duy plus dla twrcw!

  Do omwienia pozosta jeszcze tryb multiplayer. Portret Ruin mia w kocu pokaza, e przy Castlevanii dobrze moe bawi si nie tylko jedna osoba... niestety... pomimo szumnych zapowiedzi i ta cz serii nie ma si czym pochwali na tym polu. Do naszej dyspozycji oddano Shop Mode i Boss Rush Mode. Oba mona rozegra tak drog radiow pomidzy konsolkami, jak i przez Internet. Pierwszy z nich pozwala nam na wystawianie na sprzeda posiadanych przez siebie przedmiotw. Najpierw, w trakcie zwykej rozgrywki, za pomoc odpowiedniej opcji w sklepie Vincenta kompletujemy nasza ofert spord posiadanych przez nas dbr, a nastpnie wybieramy tryb Shop Mode z menu gwnego. Teraz nastpuje otwarcie naszego wirtualnego stoiska, co polega na poczeniu si z serwerem Nintendo i dobraniu przez niego maksymalnie czterech kupujcych (naturalnie my take moemy odwiedza inne sklepy, proces ich wyboru take jest wtedy w peni zautomatyzowany). Nastpny krok to dobranie sobie przez nich wirtualnych odpowiednikw (dostpne s cztery modele przeciwnikw z gry), a potem przegldanie naszej oferty. Najwikszy mankament wie si jednak z tym, e gdy wszyscy opuszcz sklep zostaje on zamknity i musimy otwiera go na nowo. Jest to wyjtkowo zniechcajce do tego rozwizania (cho moliwo zarobku kusi, a sprzedane przedmioty nie znikaj z naszego ekwipunku!). Ostatecznie tryb ten przyda si moe jedynie pocztkujcym graczom, zdaje mi si bowiem, e kady weteran serii bez problemw znajdzie i wszystkie przedmioty w grze i sposoby na szybkie zarobienie mnstwa sztuk zota. Jest to jednak pomys nowy, tak wic warty pochway. Co si za tyczy grania z ywym partnerem w Boss Rush Mode to satysfakcjonowa moe on jedynie w przypadku trybu radiowego. To w nim wanie mamy do wyboru wszystkie te opcje, ktre posiada jednoosobowa jego odmiana, jako rozgrywki zaley jedynie od posiadanego przez koleg ekwipunku i jego wasnych umiejtnoci. Gdy prbujemy zabawi si przez Internet okazuje si ju, e czekaj nas powane ograniczenia - do wyboru mamy tylko dwie podstawowe postacie (bez tych z trybw dodatkowych), a trzy kursy z wersji jednoosobowej zastpione s cakiem innym, znacznie krtszym i mniej ciekawym. Jakby tego byo mao jako rozgrywki w znacznym stopniu zaley od tego, jakiego gracza wylosuje nam serwer... jak wic widzicie przyjemna zabawa wieloosobowa nadal pozostaje poza zasigiem Castlevanii.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10
8. Dugo

  Jak ju wspomniaem gwna linia fabularna nie odbiega od standardowych „od kilku do kilkunastu godzin”. Gra ma jednak w sobie tyle ciekawostek i sekretw, e kady, kto zechce trafi na nie wszystkie spdzi przy niej duo wicej czasu. Jej najwiksz zalet pod tym wzgldem jest za dostosowywanie si do preferencji graczy. Mamy tutaj a trzy znacznie si rnice tryby dodatkowe oraz bardzo rozbudowany poziom trudnoci „Hard”. Od biedy pozostaje jeszcze tryb multiplayer, ale nie dostarcza on tyle rozrywki co zabawa jednoosobowa. Tak wic biorc pod uwag t mnogo opcji do Portretu Ruin mona wielokrotnie wraca, zawsze wybierajc taki styl gry, jaki nam na dan chwil odpowiada - od rozluniajcego wymachiwania wskanikiem, po wymagajce starcia z kadym napotkanym przeciwnikiem.

Wzgldem pozostaych Castlevanii: -/10



Recenzja nie zostaa przystosowana
do nowego systemu oceniania

-/10




Podsumowanie

  Portret Ruin w peni zasuguje na miano gry, ktra ukoronowaa dwudziestolecie Castlevanii. Jedyn jej wad jest mao rozbudowany multiplayer, ktry z pewnoci nie speni pokadanych w nim nadziei. Ten drobny mankament jest jednak niemal w caoci przysonity przez to co tak bardzo kochamy w zamkowej serii - esencj kunsztu twrcw z Konami, czyli ciekaw fabu, pikn opraw audiowizualn i niesamowity klimat. To nie tylko dobra Castlevania, ale te wspaniaa gra w ogle.

Informacje dodatkowe
  UWAGA! Wszystkie ponisze informacje prosz traktowa jako potencjalnie zdradzajce sekrety gry! Jeeli nie ukoczylicie czci serii, ktrej one dotycz to przegldacie je na wasn odpowiedzialno!

ZAMEK

Recenzje
  Ponisze adresy pomog Wam pozna opinie rnych osb na temat tej czci serii. Jeeli znacie inne warte przeczytania recenzje dajcie mi zna, a z chci umieszcz je na tej licie. Pamitajcie, e teksty te mog (aczkolwiek nie powinny) zawiera spoilery!

OPINIE ZZA MURW
Jzyk: Angielski
Ocena: 8,9/10
Jzyk: Angielski
Ocena: 8,3/10

Copyright © 2005 - 2013 by CastleKeeper's Chronicles. All rights reserved.
A part of The Inner World of Final Fantasy.
Castlevania is the property of Konami.

Content by Nox_A15. Design by SenTineL.